Body positive: idea, która została źle zrozumiana
- ONMOVE MGMT

- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania
Body positive: idea, która została źle zrozumiana. I modelki, które przywracają jej sens

Body positive miało być ruchem wyzwalającym. Miało zdejmować z ludzi wstyd, presję i poczucie, że ich ciało jest problemem do rozwiązania. Dziś coraz częściej słyszymy jednak, że body positive poszło za daleko, że stało się wymówką, że promuje brak odpowiedzialności za zdrowie. Problem w tym, że nie idea zawiodła, zawiodła jej interpretacja.
Body positive nigdy nie dotyczyło wyłącznie wagi. Od samego początku obejmowało choroby skóry takie jak trądzik, łuszczyca czy AZS, rozstępy, blizny i przebarwienia, łysienie plackowate czy nadmierną ilość owłosienia, ciała po chorobach, lekach i ciąży, te otyłe, regularne i niedożywione a także niepełnosprawności i ograniczenia zdrowotne. To był ruch mówiący jedno bardzo proste zdanie: Twoje ciało jest potrzebne do życia i zasługuje na miłość niezależnie od tego, jak wygląda. Nie chodziło o to, by kochać każdy centymetr ani by zawsze być zadowoloną. Chodziło o jedno: przestać się nienawidzić.
Z czasem body positive zaczęło być używane jako parasol. Dla niektórych stało się przykrywką, za którą można było schować brak refleksji, brak odpowiedzialności i brak troski o siebie. I trzeba to powiedzieć uczciwie: tak, zdarza się, że idea jest nadużywana. Ale to, że niektórzy źle ją rozumieją, nie oznacza, że wszyscy. To, że ktoś używa hasła body positive jako wymówki, nie odbiera sensu tysiącom osób, dla których ten ruch był początkiem leczenia relacji z ciałem.
Największym kłamstwem wokół body positive jest przekonanie, że oznacza ono rezygnację ze zdrowia. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Body positive mówi: zadbaj o swoje ciało, bo je kochasz, nie dlatego, że je nienawidzisz. To ogromna różnica. Zmiany, które zaczynają się z miejsca nienawiści, są krótkotrwałe, okupione poczuciem winy i często kończą się powrotem do punktu wyjścia. Zmiany, które zaczynają się z akceptacji, są bardziej świadome, spokojniejsze i trwalsze.
Modelki Onmove mid i plus size są często stawiane jako kontrowersyjne przykłady. A prawda jest taka, że są jednymi z najbardziej świadomych kobiet w branży. Każda z nich niesie za sobą historię nadwagi, walki z wagą, chorób, zaburzeń, traum i trudnych relacji z ciałem. I każda z nich wie, co ją do tego miejsca doprowadziło. To nie są osoby, które nie wiedzą. To są osoby, które wiedzą aż za dobrze.
Onmove nie jest agencją wykluczania. Jest agencją procesu. Nie ma tu jednego scenariusza i nie ma warunku najpierw się zmień, potem przyjdź. Jest akceptacja, dobre słowo i bezpieczna przestrzeń. I właśnie tam zaczyna się zmiana. Nie od wstydu, tylko od poczucia, że nie musisz zasługiwać na miłość.
Modelki Onmove pracują nad sobą mentalnie, emocjonalnie i często także zdrowotnie, ale robią to razem z nami, a nie przeciwko sobie.
I najważniejsze: waga nie definiuje wartości. Jeśli modelka schudnie, Onmove jest z nią. Jeśli nie schudnie, Onmove jest z nią. Bo ciało się zmienia, a człowiek zostaje. I to właśnie jest prawdziwe body positive. Nie krzyk, nie prowokacja, nie ideologia. Tylko szacunek do ciała, które nosi nas przez życie.
Body positive nie umarło. Zostało zagłuszone. Ale dzięki ludziom, którzy rozumieją je naprawdę, wraca do swoich korzeni. A modelki Onmove są tego najlepszym dowodem. Bo piękno nie polega na tym, że wszystko jest idealnie. Piękno polega na tym, że nie przestajesz być człowiekiem, niezależnie od rozmiaru.



























Komentarze